Nowa gra karciana

Dowiedziałam się od mamy, że miała przyjechać do nas ciocia ze swoimi dziećmi, których jeszcze nigdy nie widziałam. Byli w różnym wieku, więc nie miałam pojęcia co z nimi robić. W końcu jako gospodarz musiałam wynaleźć jakieś rozrywki. Jednak oprócz spaceru po mojej pięknej i spokojnej okolicy, nie miałam więcej pomysłów.

Zabawa z grami karcianymi

dobra gra karciana w sklepieMama zasugerowała mi, że może jakaś dobra gra karciana w sklepie nas rozbawi i żebym coś kupiła. Nie lubiłam nigdy grać w karty,więc myślałam, że raczej nie znajdę nic ciekawego. No ale dla świętego spokoju wybrałam się do sklepu. Na miejscu okazało się, że stare karty w które niegdyś grywałam, nijak się mają do tych nowych karcianych gier. Faktycznie było ich sporo i zaciekawiło mnie wiele opisów. Nie wiedziałam co kupić, a jako, że mama dała mi fundusze na parę gier, to postanowiłam wziąć różne gatunki. Na początek wzięłam taką świetną grę, w której po wylosowaniu karty z danym gestem, trzeba go było zapamiętać i naśladować. Można było zmylić przeciwnika, pokazując jego gest i wtedy on musiał pokazywać wszystkie swoje symbole. Jeżeli, tego nie zrobił, dostałam bombę. Kto miał najwięcej bomb, przegrywał. Wzięłam też jakieś karty z różnymi zadaniami do wykonania, na przykład, żeby wykonać jakąś figurę, zrobić ćwiczenie. Nie wiedziałam, co się spodoba moim gościom i stresowałam się, że wezmę coś, co im nie podpasuje. Okazało się, że niepotrzebnie się martwiłam.

Gdy tylko przywitałam się z moimi kuzynami i kuzynkami (było ich po dwoje), to zaproponowałam grę z gestami. Od razu na to przystali i zaczęliśmy świetnie się bawić. Dzięki temu mogliśmy lepiej się poznać i na początek trochę rozluźnić atmosferę. Później pograliśmy w resztę gier, w te z pytaniami i zwykłe karty i całe spotkanie dzięki temu przebiegło super.